Wujek Sam kontra konopie – dlaczego ubezpieczenie zdrowotne w USA nie refunduje leczenia marihuaną?

Aktualizacja:
Wujek Sam kontra konopie – dlaczego ubezpieczenie zdrowotne w USA nie refunduje leczenia marihuaną?

Amerykańscy ubezpieczyciele są niepalący. W 21 stanach można legalnie wypalić jointa, pod warunkiem, że są ku temu przesłanki natury zdrowotnej. Ale kosztów leczenia marihuaną, które mogą sięgać nawet 1000$ miesięcznie, nie pokrywa żadne ubezpieczenie.

Mimo że w ostatnich latach wzrosło poparcie dla trawki jako substancji, która łagodzi ból, zwiększa apetyt i niweluje ataki drgawek u pacjentów cierpiących na epilepsję, raka i wiele innych przewlekłych chorób, słowo „marihuana” jest ciągle politycznie radioaktywne. Ten sposób zwalczania chronicznego bólu jest nielegalny w części Stanów Zjednoczonych, a ponadto nie został zaakceptowany przez FDA (Food and Drug Administration). Ubezpieczyciele sceptycznie podchodzą do pomysłu refundowania nieprzetestowanego leku, a przeprowadzenie badań pod okiem rządu może ciągnąć się latami i kosztować miliony dolarów. Na rynku farmaceutycznym w USA dostępne są środki, takie jak Marinol, które zawierają syntetyczne składniki marihuany, ale na oficjalne poparcie leczenia całą rośliną trzeba będzie jeszcze długo poczekać.

Marihuana należy do I grupy w klasyfikacji amerykańskiego Prawa o Kontrolowanych Substancjach (CSA), co oznacza, że uznana jest za środek o dużym potencjale nadużywania, jest niedostępna w legalnym obrocie, a jej właściwości lecznicze są wątpliwe. Dlatego proces badania medycznego zastosowania trawki wymaga specjalnych obostrzeń, środków ostrożności i rządowego nadzoru, przez co może okazać się formalną udręką.

Sue Sisley, psychiatra z Uniwersytetu Arizony, która próbuje wdrożyć marihuanę, jako lek dla weteranów wojennych cierpiących na zespół stresu pourazowego, ze względu na obecną klasyfikację substancji nie może przepisać jej pacjentom, może ją tylko polecić. Dlatego Amerykańskie Towarzystwo Medyczne wniosło o zmianę oznaczenia konopi w CSA.

Nie można mieć pewności, że ubezpieczenie zdrowotne zapewni zwrot kosztów leczenia kontrowersyjną substancją, nawet jeśli marihuana zyska oficjalną akceptację FDA. Do czasu, kiedy nastąpią wyczekiwane zmiany, pacjenci, których objawy choroby łagodzi jedynie trawka, tacy jak 33-letnia Kari Boiter, cierpiąca na chorobę genetyczną powodującą chroniczny ból, nudności i wymioty, muszą liczyć na charytatywną pomoc finansową lub na własną kieszeń i przedsiębiorczość.

Źródło: http://www.tronc.com/gdpr/latimes.com/

Foto: by Jasmin, via Flicr

Oceń artykuł: 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars

Loading...
Zasubskrybuj
Powiadom o
guest
1 Comment
Starsze
Nowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Bogdan Jot
Bogdan Jot
8 lat temu

W Niemczech leczniczą marihuanę można kupować w aptekach, ale jest droga (dwa razy droższa niż w aptekach holenderskich). Nie wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe ją refundują – ale jeżeli dany pacjent nie ma refundacji od swojego towarzystwa, automatycznie zyskuje prawo do uprawiania marihuany w domu w celu obniżenia kosztów terapii.

Co kraj, to obyczaj…