Na Google Adwords można się dobrze i skutecznie zareklamować. Ale - jak udowodnił jeden z australijskich ubezpieczycieli - można też żerować. Marketerzy TU tuż po zestrzeleniu Boeinga Malaysia Airlines nad Ukrainą wykazali się doskonałym wyczuciem trendów w wyszukiwaniu przez Google oraz brakiem życiowego wyczucia. Wykupili słowa kluczowe związane z tragedią i powiązali je z reklamami ubezpieczenia na życie.
Wykorzystująca tragedię reklama ubezpieczyciela, Lisa Group, pozycjonowana była nad wiadomościami w rezultatach wyszukiwania w Google – informuje portal Asia Insurance Review. Celem było kierowanie ruchu na stronę Lisa Group.
O sprawie natychmiast zrobiło się głośno, bo na pokładzie samolotu, w którym zginęło 298 osób, było 27 obywateli Australii.
Firma w końcu przeprosiła za zakup kluczowych słów „Malaysia Airlines” na Google Adwords i swój slogan: „Czy tragedia lotu MH17 Malaysia Airlines jest znakiem, że należy rozważyć ubezpieczenie na życie?”. Dyrektor Lisa Group Warren Lazarus powiedział lokalnym mediom, że „zabrakło mu słów”, gdy zobaczył reklamę i nakazał jej natychmiastowe usunięcie. Lazarus szacuje, że reklama była widoczna przez zaledwie 15 minut, zanim został zaalarmowany przez klientów.
Przepraszamy za cierpienie, jakie spowodowała nasza reklama – powiedział Lazarus.
Lisa Group twierdzi, że zarządzaniem ich marketingiem internetowym zajmuje się partner zagraniczny. Być może to było powodem braku wyczucia w tej sprawie. Ale czy rzeczywiście trzeba być Holendrem, Australijczykiem czy Malezyjczykiem, żeby czuć co wypada a czego nie wypada powiedzieć lub zrobić w tej sprawie?
Źródło: Gazeta Ubezpieczeniowa
Wszystkie treści prezentowane na łamach niniejszej witryny internetowej mają charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny, stanowiąc wyraz osobistych poglądów ich autora/ów oraz nie nie powinny stanowić podstawy przy podejmowaniu decyzji biznesowych, inwestycyjnych, lub podatkowych, za które to decyzje właściciel strony internetowej ani autorzy nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Powiązane artykuły
Użytkownicy Internetu znają go pod życzliwą nawą wujek Google. Czasami występuje w parze z ciocią Wikipedią. Od niedawna w USA działa kolejna, tym razem ubezpieczeniowa usługa internetowego giganta - porównywarka Google. Od tego momentu koledzy z branży nie mogą pozbyć się uczucia ciepłego oddechu konkurencji na karku.
Mapy Google to jedna z tych rzeczy, których nie trzeba przedstawiać żadnemu kierowcy. Większości z nich nawigacja Google towarzyszy każdego dnia. Ta jednak nie próżnuje i co chwilę wprowadza nowe funkcjonalności. Aktualnie w fazie testów są funkcje umożliwiające ostrzeganie o wypadkach oraz o kontrolach prędkości. Kiedy możemy spodziewać się nowości w aplikacji mapy Google?
Bonaparte miał swoje Waterloo, Apple – Ping, Microsoft – system operacyjny Vista, a teraz Google ma swoją porównywarkę ubezpieczeń Google Compare. Internetowa porównywarka polis komunikacyjnych ogłosiła koniec działalności. Przedsięwzięcie nie odniosło oczekiwanego przez twórców sukcesu i zostanie zamknięte w marcu 2016 r.
Przewodowe podłączenie telefonu komórkowego do samochodu to rozwiązanie, które daje wiele możliwości. Jednak już niedługo może ono przejść do lamusa. Pewne jest, że stanie się tak w przypadku aut marki Renault, Nissan i Mitsubishi. Od 2021 roku system info-rozrywki od Google pojawi się na wyświetlaczach na deskach rozdzielczych aut wszystkich trzech marek.
Jak robią to Amerykanie? Czy porównywarki ubezpieczeniowe w USA odnoszą sukcesy? W Stanach coraz więcej użytkowników przekonuje się do kupowania ubezpieczeń w porównywarkach. Dostrzegł to sam "Wujek Google"!
Właściciel brytyjskiej porównywarki finansowej Compare The Market dzięki udanej kampanii reklamowej z udziałem surykatki-maskotki firmowej w ciągu trzech lat podwoił zysk osiągając przychody w wysokości 420 milionów funtów. Choć porównywarki ubezpieczeniowe na pierwszy rzut oka nie wydają się wdzięcznym materiałem marketingowym, brytyjskie media i opinia publiczna przyjęły je z otwartymi ramionami.
Najchętniej czytane
Upoważnienie do ubezpieczenia samochodu pozwala innej osobie kupić polisę za właściciela, wypowiedzieć ją lub zgłosić szkodę. To proste rozwiązanie przydaje się także wtedy, gdy pojazd jest współwłasnością lub właściciel przebywa za granicą. Sprawdź, kto może wystawić dokument, kiedy jest potrzebny i jak przygotować go poprawnie, aby ubezpieczenie auta przebiegło bez komplikacji.
Ubezpieczenie komunikacyjne OC jest obowiązkowe dla każdego właściciela pojazdu mechanicznego. Zakres ochrony jest taki sam u każdego ubezpieczyciela. Polisa nie chroni jednak w każdej sytuacji, dlatego warto poznać wyłączenia OC.
Wcale nie potrzeba stłuczki, aby uszkodzić przednią szybę w samochodzie. Wystarczy kamyk lub żwir z remontu drogi, który wypadnie spod kół poprzedzającego pojazdu. Dlatego coraz bardziej popularne staje się dodatkowe ubezpieczenie szyb. Jeśli jednak myślisz, że skorzystanie z takiej polisy zawsze pomoże Ci zachować zniżki na AC, to możesz się gorzko rozczarować.