Na Google Adwords można się dobrze i skutecznie zareklamować. Ale - jak udowodnił jeden z australijskich ubezpieczycieli - można też żerować. Marketerzy TU tuż po zestrzeleniu Boeinga Malaysia Airlines nad Ukrainą wykazali się doskonałym wyczuciem trendów w wyszukiwaniu przez Google oraz brakiem życiowego wyczucia. Wykupili słowa kluczowe związane z tragedią i powiązali je z reklamami ubezpieczenia na życie.
Kto zna i lubi komika Tracy’ego Morgana, znanego z serialu Rockefeller Plaza 30, śledził walkę o życie, jaką musiał stoczyć aktor po wypadku drogowym kilka tygodni temu. 18-kołowa ciężarówka wjechała w tył limuzyny, którą jechał gwiazdor i jego przyjaciel James McNair. Ten drug nie przeżył. Tir należał do WalMartu – jednej z największych sieci sklepów detalicznych w USA, a jego kierowca rzekomo przysnął za kółkiem.
To jest historia o odszkodowaniu, chociaż nie będzie go wypłacał ubezpieczyciel. Niemniej kwota jest kwotą. Sąd na Florydzie przyznał gigantyczne odszkodowanie dla wdowy po palaczu. Odszkodowanie, którego rozmiar trudno sobie wyobrazić.
Młodzi specjaliści w biurowcu, dużo zielonego koloru i wielkimi literami napisane „70%” – tak kojarzy się ze spotów reklamowych firma Proama, najmłodszy ubezpieczyciel komunikacyjny w Polsce.
Debata na temat tego, kto zapłaci za szkody powstałe w związku z katastrofą zestrzelonego malezyjskiego boeinga, może wydawać się niedelikatna, zwłaszcza tak krótko po tragicznym wydarzeniu. Jednak ubezpieczeniowego punktu widzenia ta tragedia jest bardzo ciekawym przypadkiem.
Znamy dmuchane zamki z nadmorskich miasteczek i sezonowych lunaparków. W Stanach Zjednoczonych są one także hitem przyjęć dla dzieci organizowanych przez troskliwe mamy w ogródkach podmiejskich domków jednorodzinnych.
Przeprowadź eksperyment. Wpisz w pasek Google słówko „jak” i sprawdź podpowiedzi. Okaże się, że dużą popularnością wśród sprawdzanych fraz w Internecie cieszy się „jak oszczędzać pieniądze”.
W wielu krajach zarówno za posiadanie, jak i za handel można trafić do kryminału. Mimo że w tych stanach USA, w których zalegalizowano marihuanę, sprzedawcy konopi to zwykli przedsiębiorcy a nie stereotypowe szemrane typy z ciemnej alei, oni też nie mają łatwo.
Pisałam ostatnio o gasnącym blasku złotej ery prywatnych detektywów, zajmujących się wykrywaniem oszustw ubezpieczeniowych. Dziś myślę – nie ma lepszego sposobu na odświeżenie wizerunku niż innowacje. Czyżby wykorzystanie dronów w pracy niezależnego śledczego miało zainicjować wielki comeback niszowego zawodu?
Dzięki aplikacjom na telefon można zdiagnozować swój stan zdrowia, retuszować zdjęcia na milion różnych sposobów i tworzyć komiksy na podstawie wydarzeń ze swojego życia. Dotychczas mobilne narzędzia dostarczane przez firmy ubezpieczeniowe służyły głównie do obliczenia składki i złożenia wniosku o odszkodowanie.





