Webmaster

Dlaczego Rząd tak poważnie podchodzi do tematu?

Jedną z głównych przyczyn jest statystyka wypadków. Polska od lat należy do krajów o jednym z najwyższych w Europie wskaźników śmiertelności w wypadkach w przeliczeniu na milion mieszkańców. Znajdujemy się na 3 miejscu od końca rankingu co z pewnością nie jest powodem do zadowolenia.

Dodatkowy niepokój budzi nasilenie tego zjawiska w ostatnich miesiącach.
Praktycznie nie ma tygodnia, a nawet dnia, aby media nie informowały o tragicznych wypadkach, w których udział biorą nawet 3-4 pojazdy a ich sprawcą okazują się pijani kierowcy. Nie tak dawno, bo pod koniec lipca 2021 r. doszło do wypadku z udziałem 3 aut, w których rannych zostało 10 osób, z których jedna zmarła.
Jak się okazało winną zdarzenia okazała się kobieta mająca we krwi – 4 promile alkoholu. Obecnie grozi jej więzienie za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. A to tylko jeden z głośniejszych przykładów.
Wakacje i towarzyszący im wzmożony ruch na drogach każdego roku mają kluczowy wpływ na statystyki.

Tragedie związane z wypadkami najbardziej dotykają oczywiście rodzin i najbliższych ofiar, ale pośrednio ich skutki przekładają się, chociażby na koszty leczenia ofiar, wypłaty odszkodowań, rent dla rodzin poszkodowanych, które liczone są w miliardach złotych każdego roku. Szacunki Ministerstwa Infrastruktury za rok 2018 r. mówią o 56 mld zł strat dla budżetu państwa z tytułu tzw. zdarzeń drogowych. Są to więc gigantyczne sumy, które można by przeznaczyć na inne cele. Więcej szczegółów na temat wspomnianych kosztów można znaleźć w raporcie –  pobierz raport

Co jest najczęstszą przyczyną wypadków na drogach?

Statystyki policyjne, które prowadzone są od wielu lat pozwoliły na stworzenie listy najczęstszych przyczyn wypadków. Bez względu jednak na jej długość, największa odpowiedzialność za to, co dzieje się na drodze spoczywa zawsze na kierowcach. Zarzuty jakoby w Polsce nie było dobrych dróg, a samochody, którymi poruszamy się po nich są w fatalnym stanie miały może znaczenie 15 lat temu. Od tamtego czasu zarówno stan dróg, jak i stan samochodów uległ poprawie. W czym zatem problem? Jakie grzechy na drodze są przyczyną wypadków?

  1. Nadmierna prędkość, niedostosowanie jej do warunków na drodze,
  2. Brawura – przecenianie możliwości samochodu, jak również umiejętności kierowcy,
  3. Wyprzedzanie za wszelką cenę lub w miejscach niedozwolonych (np. na podwójnej ciągłej),
  4. Jazda pod wpływem alkoholu

Prawdziwą zmorą wydaje się wręcz punkt 4, czyli jazda po alkoholu. Polacy najwidoczniej nie mają z tym problemu, czemu dowodzą statystyki zatrzymań do kontroli drogowej tysięcy nietrzeźwych kierowców.
Tylko w ciągu pierwszych 6 miesięcy 2021 r. policja odkryła niemal 50 tys. takich przypadków.
A należy pamiętać, iż jest to tylko wynik zatrzymań, który dotyczy promila uczestników ruchów.
W rzeczywistości więc liczbę nietrzeźwych na drogach należy liczyć w setkach tysięcy kierowców.
Tylko w 2020 roku nietrzeźwi kierowcy spowodowali 2015 wypadków, w których życie straciło 271 osób jak pisze Rzeczpospolita.

Jakich zmian w taryfikatorze mandatów należy się spodziewać w 2022 roku?

Od lat nie brakowało głosów ich kwoty mandatów nie są w Polsce wystarczająco wysokie. Jest to temat dość kontrowersyjny, gdyż Polacy w przeważającej wielkości do zamożnych nie należą. Wygląda jednak na, to, że wraz z 1 grudnia 2021 r. będziemy mogli na dobre pożegnać się z obecnymi kwotami mandatów i przyzwyczaić do nowych, których wysokość ma wręcz szokować.

Na co muszą się przygotować piraci drogowi?

Przede wszystkim na maksymalny mandat w wysokości nawet 5 tys. zł. Jeśli w wyniku kontroli okaże się, iż kierowca przekroczył więcej niż jeden przepis, kwota ta urośnie do 6 tys. zł.
Zapisy w nowelizacji ustawy mówią wprost, iż za przekroczenie prędkości o 30 km/h niezależnie czy będzie to teren zabudowany, czy nie, mandat wyniesie aż 1500 zł. Dla porównania obecnie (sierpień 2021) maksymalna kwota mandatu za przekroczenie prędkości to 500 zł (nalicza się go za przekroczenie prędkości o 51 km).
To jednak nie koniec złych wieści dla amatorów szybkiej jazdy. Jeśli w okresie krótszym niż 2 lata od zatrzymania kierowca miał już na koncie jeden taki mandat jego wysokość urośnie o 100% do 3000 zł. Ma to być swojego rodzaju kara, dla tych, którzy nadal łamią przepisy i stosują się do ograniczeń prędkości.

Szczególnie dotkliwe kary przygotowano jednak z myślą o kierowcach, którzy jadą na tzw. ”podwójnym gazie”, czyli po alkoholu. Obecne mandaty na tle nowych wydają się wręcz symboliczne.
Dla przypomnienia aktualny wymiar kary to 500 zł. Po wejściu w życie nowych przepisów będzie to uwaga – grzywna w wysokości min. 2500 zł, a nawet kara aresztu.

Planowane zmiany obejmą również grzywny za wykroczenia drogowe

W tym przypadku możemy mówić o chyba najbardziej odczuwalnej finansowo różnicy, gdyż maksymalna wysokość grzywny urośnie od 1 grudnia aż sześciokrotnie z obecnych 5 do 30 tys. zł.
Za przykład niech posłuży tutaj grzywna w wysokości minimum 1500 zł za spowodowanie naruszenie ciała poszkodowanego lub doprowadzenia do tzw. rozstroju zdrowia, którego leczenie trwa nie dłużej niż tydzień.

Jakie zmiany obejmą sposób naliczania punktów karnych?

Tu na kierowców czekać będą 2 nowości.

  1. Po zmianach urośnie maksymalna ilość punktów, którą można otrzymać za wykroczenie.
    Obecnie jest to 10 pkt karnych. Po zmianach będzie 15. Co istotne, nie ulega zmianie ilość punktów karnych, które zobowiązują kierowcę do zdawania ponownego egzaminu na prawo jazdy. Nadal będą to 24 punkty dla kierowców posiadających prawo jazdy dłużej niż rok i 20 pkt dla tych, którzy mają je krócej. Jak można jednak łatwo policzyć po zmianach wystarczy złapać raz 10 i raz 15 punktów karnych, aby przekroczyć limit 24 punktów.
  2. Druga, kto wie, czy nawet nie ważniejsza jest zmiana dotycząca okresu ważności punktów karnych.
    Aktualnie wynosi on rok, po czym pkt są anulowane. Po zmianach punkty będą aktywne przez 24 miesiące.
    Jakby tego było mało okres naliczania punktów będzie liczony od dnia uregulowania mandatu, na którego bazie otrzymaliśmy punkty. Ma to zapobiec unikaniu ich płacenia co może mieć miejsce zważywszy na zmiany w taryfikatorze.

Koszt ubezpieczenia OC będzie ściśle związany z historią kierowcy

Już obecnie towarzystwa ubezpieczeniowe przy wyliczaniu wysokości składek kierują się m.in. wiekiem kierowcy i jego stażem za kierownicą. Nie jest tajemnicą, iż najwyższe składki OC płacą młodzi kierowcy w wieku 18-25 lat.
To oni statystycznie powodują najwięcej zdarzeń w ruchu drogowym, które wiążą się z koniecznością wypłat odszkodowań. Po wejściu w życie nowych przepisów ubezpieczyciele zyskają jeszcze lepsze narzędzie do analizy. Nie będą musieli ograniczać się do statystyk, ale będą mogli zajrzeć do historii danego kierowcy gromadzonej na bieżąco w systemie CEPIK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców).
Na tej podstawie TU będzie mogło skalkulować cenę ubezpieczenia OC. Siłą rzeczy uderzy to mocno po kieszeni kierowców, których historia (otrzymane mandaty) w CEPIK będzie pozostawiać wiele do życzenia.

Czy zapowiadane zmiany przyniosą zamierzony efekt?

Drastyczne podniesienie kar finansowych ma być kolejną, tym razem zdecydowaną próbą zdyscyplinowania kierowców i sprawienia, iż porzucą oni myśl o niebezpiecznej jeździe, szczególnie po alkoholu.
Czy skuteczną? O tym przekonamy się zapewne po kilku miesiącach od wprowadzenia nowego taryfikatora, a więc najwcześniej wiosną, latem 2022 roku, gdyż to właśnie w okresie letnim na drogach panuje wzmożony ruch.
Wówczas możliwe będzie porównanie ilości wypadków, zatrzymań pijanych kierowców w ujęciu rok do roku.
Do tego czasu nie pozostaje nic innego jak liczyć, iż nowe przepisy przemówią do wyobraźni kierowców.